czwartek, 23 lipca 2015

Wypunktowanie 6x07

1. Najlepsza stylizacja.
W tym odcinku wszystkie stylizacje trzymały poziom. Gdybym jednak miała wyróżnić jedną osobę, byłaby to Spencer. Naprawdę ślicznie wygląda w dziewczęcej stylizacji.


2. Najgorsza stylizacja.
Cóż, tym razem nie mam pojęcia, na kogo postawić. Zostawię więc tę kategorię bez odpowiedzi.

3. Największe pytanie/zagadka.
Czy Charles naprawdę miał dobre zamiary, chcąc spotkać się z Jasonem?
Kto podarował Charlesowi obraz upamiętniający jego urodziny?


4. Najbardziej przerażający moment.
W tym odcinku zabrakło przerażających momentów. Wybieram scenę Alison i Kennetha w aucie. Naprawdę mnie zaintrygowała i gdybym wcześniej nie obejrzała promo, byłabym naprawdę przerażona.
Z innej beczki, czy tylko ja zauważyłam, że Kenneth w poprzednim odcinku zakopywał kartkę od Charlesa, a teraz znajdowała się w aucie? Albo to błąd scenarzystów albo ja coś sobie ubzdurałam.


5. Najśmieszniejszy moment.
Kolejny raz Spanna rządzi! Uwielbiam tę parę przyjaciółek.



 6. Największe zaskoczenie.
To naprawdę głupie, ale zdziwiło mnie, że tym razem Sabrina dała Spencer narkotyk w postaci żelek. Wracając na poważnie do kategorii: film z urodzin Charlesa był dla mnie sporym zaskoczeniem. Jessica naprawdę musiała kochać swojego starszego syna.


7. Najlepsza scena grupowa.
 Zdecydowanie scena z usunięciem czipów. Jestem pod wrażeniem pomysłu i odwagi Kłamczuch, chociaż trzeba przyznać, że taka scena prawdopodobnie nie miałaby miejsca w prawdziwym życiu.


8. Najlepszy cytat.
Wspaniałomyślna Alison. Bardzo doceniam to, że troszczy się o najbliższych.


9. Najbardziej irytująca postać.
Bez cienia wątpliwości Emily! Jej zazdrość o Sarę okropnie mnie zdenerwowała. Ona nie daje tej dziewczynie za grosz wolności.


10. Ulubiony moment.
Mona i Mike! Stwierdzam, że pasują do siebie idealnie!